Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Assassin's Creed. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Assassin's Creed. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Poniedziałek z Assassin's Creed


Hejka hej ^^.

Jak co poniedziałek, witam się z Wami, trochę chora, ale to mi nie przeszkadza w napisaniu do Was posta ^^. Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować jedną z moich ulubionych serii, a mianowicie (jak już mogliście się zorientować) Assassin's Creed autorstwa Olivera Bowdena. Są to książki na podstawie gier komputerowych firmy Ubisoft. Osobiście nie miałam styczności ze zbyt wieloma grami z tej serii, aczkolwiek kilka z nich znam i bardzo mi się one spodobały.

Ale, bez zbędnego rozwijania się, podsumuję, że bardzo mi się te książki podobały i polecam je wszystkim fanom akcji. A oto i cała (mam nadzieję) seria tych książek, enjoy ^^.

Assassin's Creed. Renesans

Assassin's Creed. Bractwo

Assassin's Creed. Tajemna krucjata

Assassin's Creed. Objawienia

Assassin's Creed. Porzuceni

Assassin's Creed. Czarna bandera

Assassin's Creed. Pojednanie

Jak mi wiadomo jest jeszcze jedna, ósma część, ale nie ma jej jeszcze po polsku. Książki są podane w prawidłowej kolejności, jakby się kto pytał ^^. A Wy co o nich sądzicie?

A tymczasem nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo :).

Luriko

sobota, 9 stycznia 2016

Zeszyt z cytatami #13


Hejka hej ^^

Dzisiaj mam dla Was, jak zwykle, porcję cytatów ^^. Tym razem pochodzą one z książki Assassin's Creed. Pojednanie autorstwa Olivera Bowdena. Jeżeli jeszcze nie zapoznaliście się z moją recenzją, to zapraszam Was tutaj. Jak zawsze wybrałam dla Was kilka fragmentów z tej książki, aby zachęcić Was do przeczytania. 

Ale muszę Was ostrzec, zanim zaczniecie je czytać: mówiłam w recenzji o spojlerze na samym początku książki. Otóż w cytaty, które dla Was wybrałam również wkradł się spojler :/. Jest to ostatni cytat, więc jeśli nie chcecie sobie odebrać przyjemności odnalezienia tego spojleru na początku książki, to po prostu go nie czytajcie. Bardzo Was przepraszam :(. 

Więc bez zbędnego przedłużania, oto cytaty, które dla Was wybrałam :).






Więc, tak się one prezentują. Mam nadzieję, że mimo wszystko chociaż trochę przekonały Was do sięgnięcia po tę pozycję :).

A tymczasem nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo ^^.

Luriko

piątek, 8 stycznia 2016

Assassin's Creed. Pojednanie - recenzja książki

Hejka hej :)

Dzisiaj chciałabym Was zachęcić do przeczytania kolejnej książki z serii Assassin's Creed. Co było w niej aż takiego niesamowitego, że czytałam ją przez całe święta i nie chciałam przestać? Tego dowiecie się, czytając recenzję :).

Zostałam osierocona, zmaltretowana,
okłamana i zdradzona i zemszczę się za to,
bez względu na cenę.

Rok 1789: nad Paryżem wstaje świt rewolucji francuskiej. Uciskany przez arystokrację lud wreszcie powstaje. Bruk ulic spływa krwią - rewolucyjna sprawiedliwość ma bardzo wysoką cenę... W czasach, gdy bogatych i biednych dzieli bezdenna przepaść, a kraj rozdzielają wewnętrzne napięcia, Arno i Elise, młody mężczyzna i młoda kobieta, walczą, by pomścić wszystko, co stracili. Wkrótce zostają wciągnięci w odwieczną wojnę asasynów i templariuszy, w świat pełen niebezpieczeństw - straszniejszych, niż mogli sobie wyobrazić.

Tak zarysowuje się nam fabuła tej książki. Powiem Wam, że czytałam tę pozycję z zapartym tchem, ani na chwilę nie chciałam jej odkładać. Fabuła była naprawdę wciągająca, chociaż ostrzegam wszystkich nie grających wcześniej w grę: na samym początku książki dostajemy naprawdę duży spojler. Aż mnie to zdziwiło, bo na samym początku dostajemy zakończenie... Może to bardzo zniechęcić do zagłębienia się w tę lekturę, ale wierzcie mi, że warto. Akcji jest co niemiara, przyjmuje ona też niekiedy takie zwroty... Niektórych rzeczy po prostu się nie spodziewałam.

A skoro już mówimy o fabule, to muszę wspomnieć o fabule gry. Spotkałam się z opiniami, że skoro ktoś już grał w grę, to czytanie książki będzie nudne, ponieważ to tylko opis tej samej fabuły. Może można tak powiedzieć o innych częściach, ale Pojednanie wcale takie nie jest. Wiem co mówię, bo specjalnie sprawdziłam, o czym opowiada Assassin's Creed Unity. Więc, gra opowiada o przygodach Arna, natomiast książka jest zbiorem wyjątków z diariusza Elise (czasami lekko okraszonymi kilkustronicowymi wyjątkami z diariusza Arna). Poznajemy tę historię z zupełnie innej perspektywy, dlatego uważam, że nawet Ci z Was, którzy zapoznali się z grą, mogą przeczytać tę książkę i wcale nie będą się nudzić. Wręcz przeciwnie, dlatego gorąco Was zachęcam :).

Bohaterowie są świetnie wykreowani. Arno i Elise w szczególności, byli postaciami wielowymiarowymi. Ale także postaci drugoplanowe, niby nie tak ważne dla opowieści, ale uważam, że to one budują klimat całej historii. Każda wnosiła coś do tej książki, bez nich nie byłaby tak samo wciągająca. Mimo że rozumiałam Elise, jednak pod koniec książki już mnie trochę denerwowała. Powiem tylko tyle, że była zaślepiona i nie myślała otwartym umysłem, przez co mnie irytowała. Rozumiałam, dlaczego tak się stało, jednak nie zmieniło to faktu, że mnie to drażniło.

Opisy nigdy mi się nie dłużyły, dawały także możliwość wyobrażenia sobie Paryża w czasach rewolucji francuskiej. Chwalę sobie także serię za właśnie te opisy historycznych wydarzeń, sprawnie wplecione w historię asasynów i templariuszy. Także ujęcie historycznych postaci w książce bardzo mi się podobało. Dlatego tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń w tej kategorii.

O stylu autora już się wypowiadałam przy okazji recenzji książki Assassin's Creed. Renesans. Próżno tutaj szukać jakiegoś wyszukanego słownictwa i skomplikowanych zdań, jednak jest on na pewno przystępny i pozwala w pełni zagłębić się w akcję i fabułę książki. Autor używa też czasem określeń z francuskiego lub łacińskiego, jednak akurat w tej części nie dostaliśmy słowniczka na końcu książki, pozwalającego by wyjaśnić sobie niezrozumiałe zwroty. Za to należy się pokaźny minus.

Przyszedł czas na oprawę wizualną. Znowu będę narzekać, ale jak zwykle brakuje mi twardej okładki. Ta pozycja o wiele lepiej by się wtedy prezentowała. Ale no nic. Poza tym czcionka jest bardzo wygodna do czytania, marginesy nie za duże, a okładka wspaniale oddaje klimat tej historii. Poza, jak zwykle, okładką, nie mam tutaj nic do zarzucenia.

Podsumowując, uwielbiam tą serię i mam już kolejną część czekającą na mnie na półce :). Polecam ją każdemu, kto lubi trochę dobrej akcji (ale nie bezmyślnej!), osadzoną w realiach historycznych. No i oczywiście tym, którzy po prostu lubią Assassin's Creed ^^. Nie mogę się już doczekać następnych przygód z tą serią i nie żałuję ani jednej chwili przy niej spędzonej ;).

Tak poza tym, moja ocena to 23,5/25 :D.

A tymczasem nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo :).

Luriko

środa, 8 lipca 2015

Assassin's Creed. Renesans - recenzja książki

Tak. Przyznaję się. Jestem nieuleczalnie chora na punkcie konsolowych gier :). Moje małe PS3 to jedno z moich miejsc relaksu (oczywiście poza książkami :D). I tak oto obie moje kolekcje powoli powiększają się o nowe tytuły. Najpierw poznałam grę (chociaż tylko o niej słyszałam, nie miałam okazji w nią zagrać), a dopiero potem zorientowałam się, że są książki napisane na ich podstawie ^^. To już moja druga książka z tej serii i na półce czeka już trzecia ^^. Tak więc przejdźmy do recenzji :).

Fabuła
Ezio Auditore jest młodym szlachcicem. Jego życie toczy się swoim torem aż do momentu, kiedy jego rodzina zostaje zdradzona przez panujące rody Italii. Od tego czasu poprzysiągł zemstę. Aby tego dokonać musi poznać sztukę zabijania, wypełnić swoje przeznaczenie i dołączyć do zakonu asasynów. W swojej misji skorzysta z pomocy tak światłych umysłów jak Leonardo da Vinci czy Niccoló Machiavelli. Dla swoich sprzymierzeńców stanie się siłą przemian, wojownikiem o wolność i sprawiedliwość. Za to dla wrogów będzie śmiertelnym zagrożeniem, nie dającym im żadnej litości.

PRAWDA BĘDZIE SPISANA KRWIĄ   

Być może trochę przesadziłam w opisem tej fabuły :). Jednak prawda jest taka, że ta książka wciągnęła mnie i nie chciała wypuścić aż do końca. Co prawda ciężko było mi przebrnąć przez pierwszych kilka rozdziałów, w których akcja dopiero się rozkręca, ale później śledziłam wszystkie wydarzenia z zapartym tchem ;). To podobnie jak z wcześniejszą częścią, "Czarną banderą", jej też nie mogłam wypuścić z rąk, czytałam na każdej przerwie ^^. Jezu, naprawdę za bardzo się rozpisuję :)

Moja ocena: 4,5/5

Bohaterowie
Przez tę opowieść przewija się bardzo wielu bohaterów. Ezio spotyka coraz to więcej osób na swojej drodze, które pomagają mu rozwijać potrzebne umiejętności i walczą u jego boku. Sam nasz młody asasyn nie ma lekko: przeżywa zdradę i śmierć najbliższych, a to jeszcze nie wszystko. Jego uczucia zostały bardzo dobrze odzwierciedlone. Tak samo rozpacz jego matki. Każda z pojawiających się postaci ma swój odrębny, niepowtarzalny charakter. No, może z wyjątkiem podrzędnych złych charakterów, oni to są moim zdaniem jałowi :). Ale poza tym... Członkowie zakonu asasynów byliby super przyjaciółmi ;). Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego :D.

Moja ocena: 4,5/5

Opisy
W tym miejscu należałoby zwrócić uwagę przede wszystkim na opisy walk, jakie Ezio i jego sprzymierzeńcy dość często prowadzą ze swoimi wrogami. Jest tam trochę krwi, ale nie jest to aż tak batalistyczne, jak można by się spodziewać. Za to wszystkie konfrontacje są bardzo dynamiczne i nie dłużą się na nie wiadomo ile stron. Tak samo przedstawienie miejsc akcji jest akurat takie, jak trzeba. Nie za długie, nie krótkie, po prostu w sam raz. Dobrze kreują obraz świata przedstawionego w naszej wyobraźni. I tak powinno być ^^.

Moja ocena: 5/5

Styl autora
Hmmm... Tak właściwie to styl Olivera Bowdena niczym szczególnym się nie wyróżnia. On po prostu... Spisał scenariusz gry i przełożył go na powieść. Czy można to nazwać czyimś stylem? Moim zdaniem to tylko kopiowanie. Nie jest to plagiat, bo dostał na to zgodę, ale to wciąż nie jest jego własny pomysł. Po prostu dobrze adaptuje scenariusz na książkę. Wiem, że tak zachwalam tę książkę i tak dalej, ale to, moim zdaniem, wcale nie jest zasługa pana Bowdena. To dzięki firmie Ubisoft, pani Jade Raymond i panu Patrice Desilets. Dlatego w tym miejscu tytuł dostaje ode mnie jedynie połowę punktów.

Moja ocena: 2,5/5

Oprawa wizualna
I znowu książka w miękkiej oprawie... Ludzie! Czy możecie wydawać więcej książek w twardych okładkach?! Dziękuję :). Poza tym okładka bardzo mi się podobała. Zachowanie jej w konwencji gry dobrze służy takim produkcjom. Marginesy nie są za duże i nie przeszkadzają w czytaniu. Może czcionka jest dla mnie troszeczkę niewygodna, mogłaby być troszeczkę większa, ale to zależy od tego, jaki kto ma gust ^^. 

Moja ocena: 5/5
___________________________________________________________________________________________
Razem: 21,5/25

Podsumowując, świetnie czytało się tę książkę w pracy ^^. No dobra, nie tylko w pracy :). Polecam tę pozycję wszystkim, którzy szukają wartkiej akcji i epickich pojedynków :). To książka pełna akcji (może jednak trochę bardziej przeznaczona dla chłopców :D), raz ją kochałam, raz nienawidziłam i głośno komentowałam innym (chyba mnie nienawidzą :D) niespodziewane zwroty akcji, których było dość sporo ^^. Nie do wiary, co te książki potrafią zrobić z ludźmi ;).

Takim oto akcentem żegnam się dzisiaj z Wami i życzę powrotu tej pięknej (ale może ciut mniej gorącej i dusznej) pogody, bo u mnie już były dwie burze :/. Trzymajcie się :)

Luriko