Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 września 2016

Uciekinier - recenzja książki

Hejka hej :)!

Oto kolejna książka jednego z moich ulubionych autorów. Dostałam ją od Tessy i nareszcie udało mi się ją przeczytać :). I nie żałuję ani jednej sekundy spędzonej przy tej książce. Z resztą przeczytałam ją niesamowicie szybko. No, ale koniec tej paplaniny, czas zabrać się za recenzję.

Ameryka ze zdegradowanym środowiskiem naturalnym, podziałem na kastę biednych i bogatych, i wszechobecną telewizją Free Vee. Jedyną rozrywkę stanowią rozmaite teleturnieje i gry, których uczestnicy ryzykują życiem, gdyż rząd właściwie zalegalizował morderstwo. Przebojem jest prowadzona na żywo i rozbudzająca najgorsze instynkty gra Uciekinier. Zgłaszający się mają w niej szansę wygrać miliard dolarów - muszą jedynie przez trzydzieści dni zwodzić pogoń polujących na nich morderców, zwanych łowcami. No i wszechobecnej policji. Jak dotychczas nikomu się to nie udało.

Dla Bena Richardsa udział w tej grze to jedyny sposób na zdobycie pieniędzy potrzebnych do uratowania jego osiemnastomiesięcznej córki Cathy. Przechodzi pomyślnie testy umysłowe i sprawnościowe, i przystępuje do gry. Rozpoczyna się pościg. Przegrana przyniesie tylko śmierć. Ale zwierzyna okazuje się sprytniejsza od myśliwego...

Czy tylko mi opis fabuły kojarzy się trochę z Igrzyskami śmierci? Ale na pewno nie są to powieści identyczne. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że jest to historia jedyna w swoim rodzaju. Z pewnością jest to dotychczas najlepsza książka Stephena Kinga, jaką miałam okazję przeczytać. Wciągnęła mnie w swój świat bez reszty. Akcja wartko parła do przodu, często skręcając w bardzo nieprzewidywalnym kierunku. A zakończenie było szczególnie zaskakujące. Co tu dużo mówić, ta pozycja bardzo przypadła mi do gustu i serdecznie ją polecam ^^.

Bohaterowie także są nietuzinkowi. Szczególnie główny bohater - kochający ojciec i mąż, biedny, jednak piekielnie inteligenty. Na uwagę zasługują również osoby, które Richards spotyka na swojej drodze. Nie będę za dużo zdradzać, bo nie chcę spojlerować, ale przedstawiają oni grono wiarygodnych, prawdziwych postaci. Każdy z nich, żyjąc w tym podupadającym społeczeństwie i świecie, ukształtował swój niepowtarzalny charakter. Każdy ma swoje cele, wartości, marzenia... Nie zabraknie również czarnych charakterów, jednak, jak wszystkie postaci w tej książce, nie są oni wyłącznie źli (lub wyłącznie dobrzy). Słowem, pełna obsada zwykłych, prawdziwych, ale jednocześnie silnych i odważnych postaci.

Jeżeli chodzi o opisy, to nie ma co tutaj mówić. W końcu to przecież Stephen King. Są one pełne, ale równocześnie nie dłużą się podczas czytania. Wspaniale oddziałują one na wyobraźnię, pozwalając czytelnikowi przeżywać niebezpieczne przygody razem z Richardsem. Właśnie ta magia jest jedynym z czynników, dzięki którym tak uwielbiam warsztat Stephena Kinga.

O stylu autora również nie będę się zbytnio rozwodzić. To po prostu rzemiosło Stephena Kinga. Jego styl pisarski zawsze robił na mnie wrażenie. Choć może nie ma w nim nic odkrywczego czy oryginalnego, to ten autor zawsze potrafi mnie czymś zaskoczyć i zadziwić. Posługując się prostym i zrozumiałym językiem King opowiada niezwykle wciągające historie. Muszę koniecznie przeczytać jakiś horror jego autorstwa :).

Oprawa graficzna jest zadowalająca. Okładka jest naprawdę klimatyczna, czcionka odpowiednia do wygodnego czytania i marginesy nie są za duże. Aczkolwiek, jak zwykle, brakuje mi tu jednej rzeczy: twardej okładki :/. Ale za to jest ona usztywniana, co pozwala choć trochę zmniejszyć ryzyko uszkodzeń. No ale cóż, nie wszystko może być perfekcyjne.

Gorąco z całego serca polecam Uciekiniera wszystkim, którzy chcą zagłębić się w twórczość Stephena Kinga lub po prostu szukają książki pełnej akcji i sensacji, czasem przyprawiającej o ciarki. Daję jej 24/25 punktów :).

Jak w szkole? Ja już mam bardzo dużo roboty :/. Niestety, liceum to nie przelewki. Ale życzę wszystkim (i sobie!) jak najlepszych wyników i jak najwięcej czasu wolnego :).

A tymczasem nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo ^^.

Luriko

środa, 3 sierpnia 2016

Premiery miesiąca - sierpień

Cześć! :)

Ustawiłam automatyczną publikację tego posta i kiedy to czytacie, ja już pewnie wygrzewam się w Chorwacji. ;) Już nie mogę się doczekać, jednak w tym czasie raczej nie będę tu niczego publikować. :( Ale spokojnie, po powrocie na pewno to nadrobię ^^ A tymczasem zapraszam do zapoznania się z kilkoma nowymi tytułami w świecie książek i filmów. :)

KSIĄŻKI

Załącznik
Data premiery: 3.08.2016

Beth Fremont i Jennifer Scribner-Snyder są pewne, że ktoś sprawdza ich służbowego maila (W zasadzie wszyscy z newsroomie są tego świadomi – taka jest polityka firmy). Tyle że nie są w stanie traktować tego poważnie. Bez końca wysyłają sobie śmieszne maile i prowadzą dyskusje na temat najmniejszych szczegółów ich życia prywatnego.
Tymczasem Lincoln O’Neill nie może uwierzyć, że czytanie cudzych maili to teraz jego praca. Kiedy zgłaszał się na stanowisko „funkcjonariusza ds. ochrony internetowej”, wyobrażał sobie, że będzie ustawiał zapory i rozpracowywał hakerów, a nie pisał raporty za każdym razem, gdy redaktor sportowy przeforwarduje nieodpowiedni żart.
Kiedy natrafia na maile Beth i Jennifer wie, że powinien to zgłosić. Jest jednak tak zachwycony ich historiami, że odkłada ten moment w nieskończoność.
W momencie gdy zaczyna coś czuć do Beth zdaje sobie sprawę, że za późno, by się teraz przedstawiać. Co ma więc jej powiedzieć…?

Z książek Rainbow Rowell zdążyłam jak na razie poznać tylko Eleonorę i Parka (nasza recenzja tutaj) a Fangirl wciąż czeka na półce. Muszę jednak przyznać, że tę pozycję także z wielką chęcią bym przygarnęła. :)

Never, Never
Data premiery: 3.08.2016

Nie kocham cię.
Nic a nic.
I nie pokocham.
Nigdy, przenigdy.
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.
Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy…

Z kolei tej książki to już w ogóle nie mogę się doczekać! :) Widziałam już zwiastun w wykonaniu fanów i czytałam 1. rozdział udostępniony przez wydawnictwo i czuję, że to może być coś niesamowitego! Tym bardziej, że mam już za sobą jedną z powieści Colleen Hoover, a mowa o Ugly love. Po moim powrocie możecie się spodziewać recenzji. To tak na marginesie :)

Moje serce i inne czarne dziury
Data premiery: 3.08.2016

Błyskotliwa i rozdzierająca serce nowa powieść dla fanów „Gwiazd naszych wina” Johna Greena oraz „Eleonora i Park” Rainbow Rowell, opowiadająca o dwojgu nieznajomych, którzy spotykają się po to, aby umrzeć… a w zamian uczą się, jak żyć.
Szesnastoletnia Aysel, miłośniczka fizyki i muzyki klasycznej, obsesyjnie planuje własną śmierć. Jej ojciec dopuścił się brutalnej zbrodni, która wstrząsnęła całym miasteczkiem, matka nie może na nią patrzeć, bo obecność córki przypomina jej o przeszłości, zaś koledzy i koleżanki z klasy obgadują ją za plecami przy każdej możliwej okazji… Aysel jest gotowa zamienić swoją energię w nicość.
Dziewczyna ma tylko jeden problem: nie jest pewna, czy starczy jej odwagi, by to zrobić. Wszystko zmienia się, gdy odkrywa stronę internetową, na której ogłaszają się partnerzy do samobójstwa. Użytkownik o nazwie FrozenRobot, a w rzeczywistości zmęczony własną rodzinną tragedią nastolatek imieniem Roman, szuka kogoś, z kim będzie mógł odebrać sobie życie.
Chociaż Aysel i Roman nie mają ze sobą nic wspólnego, nowa znajomość zaczyna wpływać na dwoje nastolatków w nieoczekiwany sposób. W miarę zbliżania się wyznaczonej daty samobójstwa Aysel zaczyna wątpić, czy to naprawdę najlepsze rozwiązanie. Będzie musiała wybierać między własnym pragnieniem śmierci a próbami przekonania partnera, aby pozostali przy życiu. Tyle że Romana nie tak łatwo przekonać…

Ta książka także mnie zaciekawiła... Zapowiada się ciekawa historia miłosna, ale także niełatwy temat, jakim jest samobójstwo.

FILMY

Legion samobójców
Data premiery: 5.08.2016

Jak dobrze być złym… Zebrać drużynę złożoną z najbardziej niebezpiecznych pojmanych superprzestępców. Następnie przekazać im najpotężniejszą broń, jaką dysponuje rząd. Wreszcie wysłać ich na misję, której celem jest pokonanie tajemniczego, nieprzeniknionego bytu. Amanda Waller, oficer amerykańskiego wywiadu, doszła do wniosku, że do takiego zadania nada się jedynie zbieranina łotrów, którzy nie mają absolutnie nic do stracenia. Co zrobi Legion Samobójców, gdy jego członkowie zorientują się, że nie zostali wybrani dlatego, iż mają szansę wygrać, ale dlatego, że nikt nie będzie ich żałował, gdy poniosą klęskę? Czy dadzą z siebie wszystko, choćby mieli zginąć, czy będą walczyć o własne przetrwanie?


Zaciekawił mnie zwiastun, poza tym lubię taką tematykę, więc z chęcią bym obejrzała. :)

Nie ma mowy!
Data premiery: 5.08.2016

Romantyczna komedia o przeciwieństwach, które się przyciągają i o wrażliwości, która potrafi połączyć dwa bieguny z Jasonem Sudeikisem i Rebeccą Hall w rolach głównych. Po śmierci męża, słynnego muzyka folkowego, Hanna wciąż żyje jego życiem, próbując pisać biografię ukochanego. W jej prowincjonalnym, bezpiecznym świecie pojawia się Andrew, nowojorski pisarz, zbierający materiały do książki o jej zmarłym mężu. Tych dwoje dzieli wszystko. Czy mimo to uda im się wspólnie napisać biografię muzyka i rozpocząć nowy rozdział ich własnej historii?


Ten film wydaje się być przyjemną komedią romantyczną, więc czemu by nie obejrzeć? :)

Sausage Party
Data premiery: 19.08.2016

Animowana komedia. Historia Franka, parówki, która odkrywa prawdę o sobie - o tym, kim jest i jaka jest jej rola. Po upadku z koszyka na zakupy, tytułowa parówka wraz z innymi przyjaciółmi z supermarketu odbywa wielką podróż przez sklep, podróż, która pozwala im odkryć prawdę o sobie. Za pomysł i scenariusz odpowiedzialny jest Seth Rogen, możemy więc spodziewać się kontrowersyjnego humoru i znakomitych tekstów. Głosu bohaterom filmu użyczają wielkie gwiazdy Hollywood: w tytułowej roli usłyszymy Setha Rogena, w pozostałych rolach: Jamesa Franco, Kristen Wiig, Salmę Hayek i Michaela Cerę.


Ha! Z kolei tutaj zapewne Was zaskoczyłam. :) Po przeczytaniu samego opisu filmu wydawało mi się, że będzie to coś bardzo dziwnego, a kiedy już obejrzałam zwiastun, to po prostu zapragnęłam kiedyś zobaczyć tę animację. :D Coś czuję, że byłoby przy tym sporo śmiechu. ^^

To by było na tyle. A jakie są Wasze typy na sierpień?

Trzymajcie się! :)

Tessa

sobota, 30 lipca 2016

Z dwóch perspektyw - "Dusza cesarza"

Hejka hej ^^.

Ostatni raz Z dwóch perspektyw pojawiło się na naszym blogu chyba rok temu :). Mam nadzieję, że choć trochę za tym tęskniliście, bo my bardzo ;). Ale nareszcie udało się nam coś razem przeczytać, dlatego dzisiaj przedstawiamy Wam nasze opinie.

Dusza cesarza to moje pierwsze spotkanie z twórczością Brandona Sandersona. Kiedy zobaczyłam ją na półce, stwierdziłam, że książka mająca 127 stron będzie dobrym startem. I muszę powiedzieć, że absolutnie tego nie żałuję. Ta krótka historia mnie oczarowała.

Shai zostaje pojmana podczas próby zastąpienia Księżycowego Berła niemal identycznym falsyfikatem. Cesarz Ashravan co prawda nie zginął podczas zamachu, lecz stracił świadomość, a nikt nie wie o tym tylko dlatego, że jego żona utraciła wtedy życie. Jeżeli jednak po trwającej 100 dni żałobie cesarz nie pokaże się publicznie, cesarstwo pogrąży się w chaosie. Shai dostaje prawie niemożliwe zadanie - w niecałe sto dni musi stworzyć dla cesarza nową duszę, za pomocą Fałszerstwa. Jednak jej porywacze uważają to za bluźnierstwo, do tego jest w opłakanej sytuacji. Czas ucieka, a Shai musi stworzyć Fałszerstwo i opracować doskonały plan ucieczki.

I'm done. Ta książka jest niesamowita. Brandon Sanderson jest niesamowity. Po Duszy cesarza jestem pewna, że nie poprzestanę na tej książce i zapoznam się z twórczością tego autora. Historia jest oryginalna, styl autora przejrzysty i interesujący, bohaterowie prawdziwi i wiarygodni, a wydanie wręcz przepiękne - w twardej oprawie, z cudowną okładką i tasiemką. Pierwszy raz nie mam nic do zarzucenia - to jedna z moich ulubionych książek. I jeszcze to studium psychiki ludzkiej... Dobra dobra, wiem, już kończę paplać :). Wspaniała książka, 11/10, lećcie do księgarni i szybko ją przeczytajcie ^^.

Luriko

Jeśli o mnie chodzi, to już miałam prędzej do czynienia z Sandersonem, a co za tym idzie, oczekiwałam wspaniałej lektury, mimo tak niewielkiej objętości. Oczywiście się nie zawiodłam! Znów jestem pod wrażeniem wyobraźni autora, a tym wypadku także stworzenia przyjemnej powieści fantasy na zaledwie 100 stronach. Tak jak wcześniejsze jego książki, które czytałam (co prawda tylko dwie, ale zawsze) jest niezwykle przemyślana i dopięta na ostatni guzik. Po prostu uwielbiam ten styl pisania. :) 

To pozycja idealna dla czytelników szukających krótkiej powieści fantastycznej, na pozór lekkiej, lecz jednak zawierającej pewną głębię. Wydarzenia poznajemy z perspektywy przestępczyni, która Fałszowała dzieła sztuki i twierdziła, że jest prawdziwą artystką. Tak jak już wspomniała moja przedmówczyni, to świetne studium ludzkiej psychiki. Polecam wszystkim miłośnikom twórczości Brandona Sandersona, a także tym, którzy chcieliby go poznać, nie musząc sięgać od razu po grubsze tomiszcza, jakimi są zazwyczaj jego książki. ;)


Do następnego! :)

Tessa

czwartek, 28 lipca 2016

Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata - recenzja książki

Hejka hej :)!

Dziś powracamy do tematyki dystopijnej. Z pewnością większość z Was zna już tą książkę, jak nie całą serię. Mimo tego chciałabym podzielić się z Wami swoimi wrażeniami po przeczytaniu tej powieści. Może choć trochę Was tym zainteresuję ;).

Ziemię ogarnęła ciemność. Nie ma elektryczności, na ulicach rządzą gangi. Jednak prawdziwą grozę budzą Anioły. Potężne, piękne, niektóre wyjęte prosto z koszmarów. Przez wieki uważaliśmy ich za swoich obrońców, teraz sieją śmierć. Dlaczego to robią? Czy można się im przeciwstawić? Siedemnastoletnia Penryn wyrusza w pościg, by ratować swoją młodszą siostrę porwaną przez Anioły. Aby tego dokonać musi zjednoczyć siły ze swoim wrogiem. Razem przemierzają Kalifornię, a wkrótce każde z nich stanie przed dramatycznym wyborem. Po której stronie staną?

Moim zdaniem ta historia jest niezwykle oryginalna. Oczywiście jest sporo pozycji na rynku o podobnej tematyce, ale to pierwsza taka książka, z którą miałam okazję się zapoznać. Od razu przypadła mi do gustu. Także (o dziwo) wątek romantyczny. A zakończenie dosłownie zwaliło mnie z nóg. Przez to nie mogę się doczekać, kiedy zdobędę kolejny tom, ale zawsze jak jestem w sklepie, to jest tom pierwszy i tom trzeci :(. Przy tej książce nie nudziłam się ani na chwilę. Z zapartym tchem śledziłam poczynania Penryn i Raffego. Kibicowałam im, śmiałam się i płakałam razem z nimi. Słowem, dawno nie wczułam się aż tak w żadną książkę. Ogromny plus.

Bohaterowie są dość urozmaiconą gromadką. Penryn, zajmująca się rodziną nastolatka, Raffe, Anioł, którego z jakiegoś powodu inne Anioły nienawidzą lub boją się go jak diabeł wody święconej, Paige, młodsza siostra Penryn, niepełnosprawna i od dziecka poruszająca się na wózku oraz matka sióstr, psychiczna i szurnięta lekko mówiąc to tylko niektóre z wielu postaci wykreowanych przez Susan Ee. Zarówno te główne, jak drugoplanowe i epizodyczne zawładnęły moim sercem i niesamowicie ożywiły tę historię. Sprawiały wrażenie żywych i chciały wręcz wyskoczyć z kart powieści (nie wiem, czy tylko ja miałam takie wrażenie ^^).

Autorka zastosowała narrację pierwszoosobową, z punktu widzenia Penryn, co można stwierdzić już po samym tytule :). Moim zdaniem była to dobra decyzja, gdyż ta sama opowieść napisana w formie trzecioosobowej straciłaby swój charakter. Opisy świata przedstawionego nie są uciążliwe, dobrze oddziałują na wyobraźnię czytelnika. Książkę wręcz pochłonęłam, co jest wystarczającym dowodem na lekkość opisów zawartych w tej książce.

Nie mam się także do czego przyczepić jeśli chodzi o styl autorki. Jest prosty i zrozumiały w odbiorze. Jest również adekwatny do wieku głównej bohaterki, co nie zawsze jest takie oczywiste. Bez problemu mogłam utożsamić się z Penryn. Używa ona słów odpowiednich do swojego wieku, ale też psychiki, o czym przekonacie się, czytając ją :). A jeśli już czytaliście, to na pewno wiecie, o co chodzi ^^. Owszem, może nie jest to styl oryginalny, ale mi to w zupełności nie przeszkadza.

Jak zawsze ubolewam nad wydaniem tej książki, a mianowicie nad miękką okładką. A to wydanie jest szczególnie kiepskie - nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale po dwóch przeczytaniach (ja i mój tata) zaczęła się rozpadać, nad czym ubolewam :(. Poza tym okładka jest piękna, a czcionka ułatwia czytanie. Marginesy są odpowiednie, a design rozdziałów ładny i przejrzysty. Mam tylko nadzieję, że w następnych tomach klejenie jest lepsze.

Podsumowując, już nie mogę doczekać się dalszej części przygód Penryn i Raffego. Polecam tę książkę wszystkim, którzy lubią dystopie i przygody z niezwykłymi istotami. Z pewnością tego nie pożałujecie. Osobiście już nie mogę się doczekać wyprawy do sklepu :).

Jeszcze jedno. Książka dostaje ode mnie 24/25 jedynie za niesolidne wydanie ^^.

Czytaliście już tę książkę? Podobała Wam się? Koniecznie dajcie znać, co myślicie o tej serii :).

A tymczasem nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo ^^.

Luriko

środa, 27 lipca 2016

Ostatnie życzenie - recenzja książki

Cześć! :)

Tym razem słów kilka o książce, która miała być moim prezentem gwiazdkowym, jednak koniec końców dostałam ją na... Wielkanoc. No ale mniejsza z tym, już bez zbędnego przedłużania zapraszam do zapoznania się z recenzją. :)

Ostatnie życzenie to zbiór opowiadań wprowadzający w sagę Wiedźmin. Poznajemy w nim przygody Geralta z Rivii, którego profesja polega na zwalczaniu niebezpiecznych potworów na zlecenie. Znajduje się tu jednak jeszcze więcej perypetii wiedźmina.

Z reguły wolę, kiedy książki mają formę powieści, a nie zbioru opowiadań. Jednak ten zachwycił mnie na tyle, że w zupełności jestem w stanie to przebaczyć. :) Mamy tutaj sześć opowiadań, które są przeplatane jeszcze jednym. Na jego zakończenie musimy poczekać aż do ostatnich kart książki. Takie rozwiązanie bardzo przypadło mi do gustu, bo wtedy jeszcze chętniej czytałam tę książkę. :)

Co do samych opowiadań, miały swój klimat, za który tak bardzo cenię powieści fantasy. To za sprawą świata, w którym nie brakuje niebezpieczeństw i stworzeń typu elfy, rusałki czy krasnoludy, krótko mówiąc takich, których w rzeczywistości raczej nie spotkamy. :) Ponadto w każdym z nich znalazło się coś, co mnie zaskoczyło, nieraz byłam wręcz pod wrażeniem przebiegu wydarzeń i zakończenia.

Co jeszcze należy do mocnych stron dzieła Sapkowskiego? Oczywiście niepowtarzalni bohaterowie! Bardzo polubiłam sprytnego i rozważnego Geralta, jednakże to Jaskier, jego przyjaciel i zupełne przeciwieństwo, skradł moje serce. :) Po prostu urzekł mnie jego styl bycia i beztroskie podejście do życia.

Podczas czytania nie da się nie zauważyć w dialogach nutki ironii i sarkazmu, a to jest coś, co lubię (na pewno najbliższe mi osoby zdążyły już to zauważyć). :D Poza tym, te opowiadania, mimo że rozgrywające się w fantastycznym świecie, są tak realistyczne, a zawarte w nim prawdy niezwykle uniwersalne. Do Zeszytu z cytatami będę musiała wybrać tylko 3 fragmenty, a zaznaczyłam ich o wiele więcej. Coś czuję, że to nie będzie łatwa decyzja. ;)

Tę książkę bardzo przyjemnie się czytało. Polecam ją wszystkim miłośnikom fantastyki, ale nie tylko. Myślę, że pozostali czytelnicy także znajdą tutaj coś dla siebie.

Trzymajcie się! :)

Tessa

wtorek, 19 lipca 2016

Premiery miesiąca - lipiec

Hejka! :)

Jeśli właśnie macie wakacje lub urlop, cóż może być piękniejszego od pochłonięcia w tym czasie ciekawej książki lub obejrzenia porywającego filmu? ;) Przyjrzyjmy się zatem kilku tytułom, które ujrzą światło dzienne w tym miesiącu. :)

KSIĄŻKI

Chłopak na zastępstwo
Data premiery: 6.06.2016

Przez całe liceum Gia była typem szkolnej gwiazdy. A teraz miała jeszcze fajnego, starszego od siebie chłopaka, o którym tyle opowiadała znajomym, i wszyscy wreszcie mieli go poznać. Ale tuż przed balem maturalnym, podczas którego miała nastąpić prezentacja, już na parkingu, Bradley z nią zerwał. Jak on mógł? Jak mógł postawić ją w takiej sytuacji?! I co tu zrobić, żeby wyjść z twarzą?
Nagle Gia wypatruje w jednym z samochodów nieznajomego, a w jej głowie rodzi się sprytny plan. Przecież nikt nie będzie wiedział, że to nie Bradley, a ona nie okaże się kłamczuchą, która tak bardzo chciała mieć chłopaka, że go sobie wymyśliła…
Co jednak, jeśli przedsięwzięcie wymknie się spod kontroli? W końcu pomysł jest dość ryzykowny…

Po opisie wnioskuję, że jest to lekkie, a nawet trochę naiwne czytadło dla młodzieży, jednak teraz chciałabym trochę odetchnąć od fantasy czy dystopii. Dlatego nawet na tę pozycję chętnie bym się skusiła, tak dla odmóżdżenia. :)

Twoim śladem
Data premiery: 6.07.2016

Gdy miłość staje się wyzwaniem, przekleństwem i spełnieniem.
Aubrey, studentka psychologii, jest koordynatorką w grupie uzależnień. Mieszka z koleżanką w wynajętym mieszkaniu. Pewnego razu koleżanka trafia do "latającego" klubu Kompulsja, oferującego narkotyki i alkohol. Prymuska Aubrey nigdy by się tam nie wybrała, ale trzeba było ratować przyjaciółkę. Miejsce wydało jej się odpychające i magnetycznie przyciągające zarazem… Poznaje tam tajemniczego Maxxa Demelo, który wzbudza jej zachwyt nieprzeciętną urodą i charyzmą. Aburey nic nie wie o drugim życiu Maxxa. Czy podąży jego śladem?

Tutaj podobna sytuacja jak w przypadku poprzedniej książki, jednak w tej powieści bez wątpienia można się spodziewać nieco poważniejszej historii.


Szkic
Data premiery: 20.07.2016

Opowieść, która znakomicie łączy wątki kryminalne oraz paranormalne.
Siedemnastoletnia Bea Washington wychodzi z ośrodka odwykowego, w którym odkrywa u siebie dziwną cechę. Jeśli rysuje przy kimś, rysuje myśli tej osoby.
Miastem wstrząsają śmiertelne napaści na tle seksualnym na młode dziewczyny. Bea, korzystając ze swojego daru, postanawia rozwikłać tę zagadkę.
Czy bohaterce uda się jej wytrzymać w trzeźwości, czy pokona uczucie do narkotykowego dilera a poznany niedawno policjant okaże się wrogiem czy przyjacielem?

Rysowanie myśli... Hm, brzmi całkiem ciekawie. :) Poza tym jak dotąd nie czytałam zbyt wielu powieści z wątkami kryminalnymi, więc to mogłaby być dobra okazja. :D

FILMY

183 metry strachu
Data premiery: 22.07.2016

„Szczęki” nowej generacji. W wyniku splotu nieszczęśliwych wydarzeń, młoda kobieta, Nancy (Blake Lively), znajduje się na mieliźnie. Od brzegu dzieli ją jedynie 200 metrów, ale mieliznę opływa wielki żarłacz biały, krążący w wodach oddzielających Nancy od brzegu. Histeryczna walka o życie zamienia się w psychologiczną wojnę o przetrwanie.


Co tu dużo mówić, zaintrygował mnie ten film i chciałabym go zobaczyć. Nawet jeśli potem jeszcze bardziej miałabym bać się wody. :D

Kiedy gasną światła
Data premiery: 22.07.2016

Producent James Wan (Obecność) przedstawia film, w którym nieznane zło czai się w ciemnościach. Kiedy Rebecca opuściła rodzinny dom, myślała, że wraz z nim pozostawiła za sobą lęki z dzieciństwa. Dorastając, nigdy nie miała całkowitej pewności, co było prawdziwe, a co nie, zwłaszcza kiedy gasły światła. Teraz jej młodszy brat, Martin, jest świadkiem tych samych niewyjaśnionych i przerażających sytuacji, które kiedyś wystawiały na próbę jej zdrowie psychiczne i zagrażały bezpieczeństwu. Przerażająca istota w tajemniczy sposób związana z matką rodzeństwa, Sophie, ponownie pojawiła się w ich życiu. Tym razem jednak, w miarę jak Rebecca zbliża się do odkrycia prawdy, nie ma wątpliwości, że ich życiu zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo... zwłaszcza kiedy gasną światła.


Chciałabym obejrzeć w kinie dobry horror, to znaczy z ciekawą fabułą i który byłby choć trochę straszny. A jak już wspominałam lub nie, mnie wcale nie jest tak łatwo wystraszyć, także tutaj poprzeczka stoi dość wysoko. :)

Epoka lodowcowa: Mocne uderzenie
Data premiery: 29.07.2016

Bohaterowie czterech filmów z serii ”Epoka lodowcowa”, które w polskich kinach obejrzało ponad 6 milionów widzów, powracają, by przeżyć prawdziwie niezwykłą przygodę. Tym razem niepoprawny Wiewiór w pogoni za upragnionym orzeszkiem wystrzelony zostaje… w kosmos, gdzie niechcący powoduje katastrofę, w wyniku której w kierunku Ziemi zmierza wielki meteor. Zanim dojdzie do ”mocnego uderzenia”, Maniek, Diego i Sid muszą stawić czoło niezwykłym zjawiskom, wśród których są gigantyczne fale, wyładowania elektryczne i inne fenomeny natury.


Oglądałam wszystkie wcześniejsze części Epoki lodowcowej i mam do tych filmów ogromny sentyment, więc oczywiście nie mogłabym sobie odpuścić tej części. ;)

A co was najbardziej ucieszyło w tym wakacyjnym miesiącu i z jakimi książkami czy też filmami spędzacie ten czas? :)

Do następnego! ;)

Tessa

niedziela, 17 lipca 2016

Monument 14. Odcięci od świata - recenzja książki

Hejka hej ^^.

Z romantycznych historii dystopicznych przechodzimy w gatunek bardziej post-apokaliptyczny. Mianowicie dzisiejsza recenzja będzie dotyczyła pierwszej części Monument 14 autorstwa Emmy Laybourne. Na pewno czytaliście już tę pozycję, ale chcę się podzielić z Wami swoją opinią ^^.

Potężne tsunami pustoszy wybrzeże USA. Nad krajem przetaczają się niewyobrażalne burze, a ze zniszczonego ośrodka wojskowego wydostaje się niebezpieczna broń chemiczna. Sześcioro licealistów, dwójka gimnazjalistów i szóstka mniejszych dzieci po wypadku w drodze do szkoły znajduje schronienie w supermarkecie. Jednak ten wielki sklep okazuje się nie tylko schronieniem, ale również więzieniem. Grupka zdanych na siebie, przerażonych, odciętych od świata dzieciaków tworzy małą społeczność: organizują sobie życie, dzielą się obowiązkami, starsi opiekują się młodszymi, ale też ujawniają się szkolne sympatie, antypatie i skrywane dotąd uczucia, wyłaniają się naturalni przywódcy i Ci, którzy chcą skorzystać z sytuacji i trochę się zabawić...

Fabuła nie jest niczym oryginalnym. Trzeba to sobie szczerze powiedzieć. Wiele razy już widzieliśmy ten schemat. Mam wrażenie, że widziałam też film o podobnym temacie, bohaterowie też byli zamknięci w supermarkecie, ale nie pamiętam tytułu... No cóż, nieważne. Więc dlaczego w ogóle czytać tę książkę? Jeżeli lubicie tę tematykę, to warto. Fabuła jest ciekawa i mimo znanych już wcześniej rozwiązań dostarcza rozrywki podczas czytania i potrafi zaskoczyć. Przypadła mi do gustu i nie mogę się doczekać, kiedy uda mi się przeczytać pozostałe części.

Bohaterowie są dość schematyczni. Typowi nastolatkowie i typowe dzieciaki. Mimo tego, że każdy jest różny, to te charaktery znamy choćby z życia czy innych powieści. Jednak są realistyczni i wielowymiarowi, co jest zdecydowanie na plus. Dzieci są beztroskie, dopiero licealiści się o coś martwią. Radzą sobie jak tylko mogą, ale na miarę swoich możliwości. Również zdecydowany plus.

Opisy nie dłużą się, są w prawdzie dość krótkie, ale treściwe. W pełni wystarczają do poznania świata przedstawionego oczami głównego bohatera, Deana, licealisty, ponieważ narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona właśnie z jego perspektywy. Wszystko razem składa się na przyzwoitą powieść dla młodzieży, ale może trochę starszej, ze względu na niektóre wydarzenia ;).

Styl autorki jest przejrzysty i prosty, co w publikacjach dla młodzieży jest ważne i pożądane. Co prawda przez to nie jest oryginalny, ale szczerze wolę czytać powieści ze stylem prostym i łatwym do zrozumienia, niewymagającym, niż oryginalne, ale za to ciężkie i zmuszające do czytania po kilka razy tego samego zdania ;).

Oprawa wizualna, choć jak zwykle brakuje mi twardej okładki, zasługuje na uznanie. Okładka jest usztywniana i ma świetną grafikę oraz wytłaczany tytuł i personalia autora. Co prawda kartki są białe i trochę rażą po oczach, ale wynagradza nam to ciekawą mapką w środku i zaprojektowaniem kolejnych rozdziałów. Czcionka ułatwia czytanie, a marginesy nie są ani za duże, ani za małe. Strony też są porządnie sklejone. Słowem, przyzwoite wydanie :).

Podsumowując, dobrze bawiłam się podczas czytania tej książki i polecam ją wszystkim, którzy gustują w takich klimatach. Osobiście już nie mogę się doczekać, aż dostanę w łapki kolejne części ^^. Tyle książek, a tak mało czasu... :D.

Jak mijają wakacje? Mam nadzieję, że dobrze ^^. Czytaliście już tę pozycję? Podobała Wam się? Zapraszam do dzielenia się swoją opinią ;).

Jeszcze jedno na koniec. Książka otrzymuje ode mnie jakieś 21/25 :).

Nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo ^^.

Luriko

środa, 13 lipca 2016

Przegląd Końca Świata: Deadline - recenzja książki

Witam Was w ten wakacyjny dzień! Jak dobrze, że nie ma już tak okropnych upałów. Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za zbyt wysokimi temperaturami na zewnątrz. Dlatego podczas trwania najgorętszych dni stwierdziłam, że najlepszym rozwiązaniem będzie zaszycie się w pokoju z wiatrakiem i książką, której recenzję właśnie macie okazję przeczytać. :) Jest to druga część trylogii, więc zapewne nie wszyscy znają pierwszą, a zatem jeśli ktoś chce być bardziej w temacie, to odsyłam do jej recenzji -> klik

Tym razem poznajemy wydarzenia z punktu widzenia Shauna Masona. Wydarzenia z pierwszego tomu zostawiły ślad na jego psychice, opuścił go zapał i chęć do życia. Wychodzenie w teren i ryzykowne przygody już nie bawią go tak jak kiedyś. Jednak kiedy do jego domu przybywa pani naukowiec, która oficjalnie jest martwa, a chwilę później w okolicy wybucha epidemia, Shaun i jego ekipa rozpoczyna długie zmagania, aby poznać prawdę zarówno na temat wirusa Kellis-Amberlee, jak i rządowego spisku, które opanowały cały świat.

Deadline z czystym sumieniem mogę nazwać dobrą powieścią. Kiedy już się wciągnęłam, nie mogłam się oderwać. Akcji i intryg tutaj nie brakuje. Ponadto całość jest naprawdę przemyślana i spójna. Nie dało się nie dostrzec pracy włożonej przez wszystkie osoby wymienione w podziękowaniach, oraz oczywiście samej autorki. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do jej stylu pisania, a dzięki dokładnym opisom świata, w którym żyją bohaterowie mogłam się zagłębić w tę historię i wraz z nimi poznawać informacje o szczepach i mutacjach wirusa (czyli to co biol-chemy lubią najbardziej ^^). Ale spokojnie, wydaje mi się, że nawet jeśli ktoś nie jest w zbyt dużym stopniu zafascynowany nauką, nie powinno go to zanudzić. :)

Pierwszy tom zdecydowanie mnie urzekł, jednak myślę, że drugi jest jeszcze lepszy! Zaciekawił mnie jeszcze bardziej i działo się dużo, autorka nie pozwala nam się nudzić. Nie pozostaje więc nic innego jak tylko wziąć do ręki książkę, usiąść wygodnie i nie przestawać czytać.

Kolejnym atutem, jaki wskażę w tej powieści jest fakt, że potrafi wzbudzić wiele emocji u czytającego. Smutek, jaki odczuwał Shaun, niejednokrotnie udzielał się również mnie, kiedy poznawałam jego myśli. Czasem też przebieg wydarzeń w książce tak bardzo mnie zaskakiwał, że musiałam robić sobie chwilowe przerwy w czytaniu, żeby mój umysł doszedł z tym wszystkim do ładu. :D

Na skutek pewnych wydarzeń w Feed w tej części nieco inni bohaterowie wysuwają się na pierwszy plan. Na szczęście nie było wśród nich takiego, który by swoim zachowaniem szczególnie mnie irytował. Czasami jednak miałam ubaw z Kelly. Jeśli chodzi o postacie epizodyczne, to zapadła mi w pamięć doktor Abbey, chyba z powodu tego, co w życiu przeszła i czym się zajmowała (pracowała w nielegalnym laboratorium... też tak chcę! ^^).

Polecam książkę każdemu, kto lubi klimaty apokalipsy, spisków i zombie w tle. :) Jeśli nie czytaliście jeszcze pierwszej części trylogii, nadróbcie to jak najszybciej, a jak już macie ją za sobą i zastanawiacie się, czy sięgnąć po drugą... no cóż, chyba wystarczająco Was do tego przekonałam? ;) Tymczasem ja już nie mogę się doczekać zapoznania się z finałem Przeglądu Końca Świata :)

Trzymajcie się! :)

Tessa

wtorek, 12 lipca 2016

Paragraf 5 - recenzja książki

Hejka hej ^^.

Dzisiaj chciałabym z Wami porozmawiać na temat Paragrafu 5 autorstwa Kristen Simmons. Już na wstępie powiem, że książka bardzo przypadła mi do gustu. Szczególnie Chase... Chyba wiecie, o czym mówię :). No ale nie będę już bardziej przedłużać, przejdźmy do recenzji ;).

Czy ostrzegałam, że ta recenzja będzie mocno stronnicza? :). Otóż będzie, więc miejcie na uwadze, że to tylko moja opinia ^^.

Akcja książki ma miejsce w niedalekiej przyszłości. Nowy Jork, Los Angeles i Waszyngton są opuszczonymi miastami. Amerykańską konstytucję zastąpiło bezwzględne Prawo Obyczajowe. Nie ma policji - są żołnierze. Mandaty zastąpiły wyroki. A Ci, których aresztowano, zwykle już nie wracają...

Siedemnastoletnia Ember pamięta, że nie zawsze tak było. Przez trzy lata, które minęły od zakończenia wojny, nastolatka do perfekcji opanowała umiejętność znikania w tłumie. Mieszka razem z matką, wiodąc na tyle spokojne życie, na ile pozwalają im okoliczności. Oczywiście do czasu. Pewnego dnia jej mama zostaje aresztowana za naruszenie paragrafu piątego Prawa Obyczajowego. Pośród żołnierzy, którzy przyszli ją pojmać, jest Chase - najbliższy przyjaciel Ember...

O dziwo jest to romans. Co prawda przygodowy, ale romans. I przypadł mi on do gustu, i to bardzo. Chociaż fabuła czasami była dość przewidywalna i za szybko pędziła do przodu, występuje tutaj coś, co zawsze mnie łapie za serce, moja słabość, a mianowicie motyw "damy w opałach" lub "księżniczki do ratowania". Takiego typu tematy występują w tej książce dość często, co przyciągnęło mnie prawie natychmiast. Dodatkowo urzekła mnie relacja głównej bohaterki i jej najlepszego przyjaciela, a może nie tylko przyjaciela? :). To musicie już odkryć sami. Występują tutaj także wątki poboczne, ale z nimi jest różnie - niektóre są ciekawie rozwinięte, inne wydają się być niedokończone lub porzucone. Ale może to dlatego, że jest to dopiero pierwsza część trylogii. Z niecierpliwością czekam na kolejne.

Bohaterowie są ciekawi, chociaż mam wrażenie, że to drugoplanowe postaci bardziej przyciągają uwagę. Chociaż nie umniejszam głównym bohaterom, ciekawa jest historia i mentalność Chase'a, ale Ember zdaje się być mocno "ciapowata", że tak powiem. Chociaż ich zachowania i charaktery przyjemnie się poznaje w trakcie czytania, polecam zwrócić szczególną uwagę na postaci poboczne, które pojawiają się na drodze naszej pary. Mam nadzieję, że Ci, którzy czytali, wiedzą, o co mi chodzi :).

Opisy nie dłużą się w nieskończoność, jak to się czasem w romansach zdarza (albo to tylko ja mam takie wrażenie :D). Dlatego zaliczam to na definitywny plus. Za to mam kilka zastrzeżeń dotyczących ich działania na wyobraźnię czytelnika - chyba troszeczkę brakuje tutaj dosłowności. Oczywiście danie czytelnikowi dowolności w modyfikacji historii w jego wyobraźni jest dobrym wyborem (w końcu każdy z nas inaczej wyobraża sobie czytaną właśnie historię), ale autor musi też zadbać o to, żeby przedstawić jak najdokładniej miejsca, które opisuje w swojej książce. Nie jestem w stanie zdecydować, czy odpowiada mi zawartość opisów, jakie zaprezentowała nam Pani Kristen Simmons. Oceńcie to sami.

Mimo wszystko styl tej autorki przypadł mi do gustu. Jest prosty i zrozumiały, co zawsze jest wielkim plusem (bo kto chce czytać historię, której nie jest w stanie zrozumieć :D). Mimo tego Pani Simmons potrafi zaskoczyć, a także wprawić czytelnika w romantyczny nastrój. Wiem, że rzadko zdarza się, że styl pisania jakiegoś autora mi nie odpowiada, ale to kwestia gustu. A tutaj nie mogę się do niczego przyczepić. Sama historia może czerpie wiele z innych (te inspiracje wyraźnie widać), ale jak każda nowa książka do czytelniczego świata wprowadza coś nowego i świeżego. Wierzę, że oryginalność nie jest już nieosiągalna, jak wiele ludzi myśli, ale że jest to dodaniem czegoś nowego do naszego świata. Dobra, za bardzo się rozgadałam ;). Narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona z perspektywy Ember, co świetnie pozwala wczuć się w jej emocje i wspaniale pasuje do historii.

Jak zwykle mam jedno ale do oprawy wizualnej - miękka okładka. Naprawdę książki wiele tracą w miękkich wydaniach, ale akceptują to, że inni mają odmienne zdanie :). Okładka nie jest wzmocniona, przez co narażona jest na uszkodzenia. Zdobiona jest tłoczeniami, piękną grafiką oraz lśniącymi literami. Papier jest żółty, dzięki czemu nie razi podczas czytania. Marginesy i czcionka są odpowiednio dobrane. Strony są porządnie sklejone, więc wydanie jest ogólnie dobre.

Podsumowując, książka z pewnością przypadła mi do gustu. Mam nadzieję, że jej kontynuacja zostanie wydana w Polsce i będę miała okazję się z nią zapoznać. Polecam ją wszystkim, którzy lubią dystopię i motywy "damy w opałach" ^^.

A jak Wam mijają wakacje? Udało Wam się już coś przeczytać ciekawego? A może czytaliście już tę pozycję? Jeżeli tak, podzielcie się swoją opinią ^^.

Jeszcze jedno na koniec - moja ocena to 20/25 ;).

A tymczasem nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo :).

Luriko

czwartek, 23 czerwca 2016

Mara Dyer. Tajemnica - recenzja książki

Hejka hej ^^.

Przybywam do Was dzisiaj z nowiutką recenzją :). Jak już zapewne zdążyliście się zorientować, będzie to recenzja pierwszej części trylogii Mara Dyer autorstwa Michelle Hodkin. Co prawda książkę przeczytałam podczas ferii zimowych, ale uczucia z nią związane są jak najbardziej żywe. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że książka niesamowicie mnie wciągnęła. A żeby poznać bardziej szczegółową opinię na temat tej pozycji zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią tego posta :).

Mara Dyer budzi się w szpitalu. Nie pamięta, skąd się tam wzięła. Można by pomyśleć, że nic gorszego nie mogło ją spotkać, a jednak. To, że nie pamięta wypadku, podczas którego zginęli jej przyjaciele, a ona w jakiś magiczny sposób ocalała, budzi w niej podejrzenia, że jest w tym coś więcej. I oczywiście ma rację. Mara nie wierzy w to, że po tym co przeżyła może się jeszcze zakochać, ale myli się. Każdy kryje w sobie tajemnicę. Wystarczy ją obudzić.

Fabuła niby nie jest nadzwyczajna, ale wciągnęła mnie bez reszty. I nie mam zielonego pojęcia, dlaczego. Zabijcie mnie, ale nie jestem w stanie wskazać dokładnej przyczyny mojego zachwytu. Niby pomysł nie jest zbyt oryginalny, mamy straszny wypadek w niewyjaśnionych okolicznościach, mamy troszeczkę nadprzyrodzonych mocy, mamy oczywiście romans z nieziemskim przystojniakiem, który także skrywa coś przed główną bohaterką. I tym sposobem toczy się historia, bo nic więcej Wam nie powiem, żeby Wam nie spojlerować :). Jednak klimat tej książki przyciągnął mnie jak magnes i nie pozwolił jej odłożyć ani na chwilę. Bo przecież kto by mógł przejść obojętnie obok takiego Noaha :D. Fabuła ma w sobie duży potencjał i rozwija się w zaskakującym kierunku, sprawiając, że jak najszybciej chcę zagłębić się w następny tom tej serii (nawiasem mówiąc, dzięki promocji w Empiku jakiś czas temu zaopatrzyłam się już w pozostałe dwie książki ^^).

Bohaterowie, jak już zdążyłam wspomnieć, są świetni. Z Marą bardzo łatwo się utożsamiłam i mogłam wręcz poczuć to co ona czuła, a to na pewno duży plus. Noah jest typem chłopaka, z którym chętnie bym się zaprzyjaźniła (tak... :D), ale również bohaterowie drugoplanowi mają w sobie to coś, co sprawia, że nie znikają oni w tle. Przez cały czas gdzieś z tyłu głowy majaczy nam wspomnienie o przyjaciołach Mary, jest jej najlepsza przyjaciółka, bracia i reszta rodziny, nawet po tylu miesiącach nadal pamiętam nauczycielkę oraz właściciela zaniedbanego psa, co jest w moim przypadku fenomenem, ponieważ posiadam dobrą pamięć, ale wybiórczą i krótkotrwałą ;).

Do opisów w Tajemnicy również nie mogę się przyczepić. Nie dłużą się, nie mamy wrażenia, że są niepotrzebne, a wręcz przeciwnie, bez nich czasami bardzo ciężko byłoby odnaleźć się w tej historii i wyobrazić sobie wszystkie wydarzenia. Nawet sceny batalistyczne nie były przesadzone, dokładnie i precyzyjnie przedstawiały okoliczności śmierci danej osoby (chociaż nie mnie to oceniać, ja tam lubię jak czasem poleje się trochę krwi :D). Nawiasem mówiąc, autorka spisała się na medal.

Styl Pani Hodkin bez dwóch zdań przypadł mi do gustu. Zdaję sobie sprawę, że ta recenzja będzie nieco stronnicza, ale przecież właśnie o moją opinię o książce tutaj chodzi, nie? :). Autorka pisze prostym, niewymagającym językiem, prowadzi akcję po takich torach, że można się spokojnie połapać, co się dzieje i nie zgubić się po drodze. Każdemu stworzonemu przez siebie bohaterowi nadaje indywidualizm, za co chylę czoła, bo to wcale nie jest takie proste, jak by się wydawać mogło. Zastosowana przez pisarkę narracja pierwszoosobowa z perspektywy głównej bohaterki bardzo dobrze pasuje do tej historii i pozwala lepiej zrozumieć Marę i dzielić jej uczucia. Przypadła mi do gustu, mimo że raczej preferuję narrację trzecioosobową. Mam tylko nadzieję, że w następnych tomach nic się nie zepsuje. Bardzo się tego obawiam, ponieważ często tak jest, że pierwsza część jest wspaniała, a kiedy ją wychwalimy, okazuje się, że druga część tej historii nie dorównuje pierwszej nawet w połowie. Ale jestem dobrej myśli ;).

Jeżeli czytaliście moje wcześniejsze recenzje, to na pewno wiecie, jaki zasadniczy minus znajduję w tej książce. Tak, zgadliście. Dlaczego nie została ona wydana w twardej oprawie ???? :(. Wielokrotnie zwracam na to uwagę i nie zamierzam przestać. Wiem, że twarde okładki więcej kosztują, ale po prostu nie dość, że ładniej to wygląda, to jeszcze wygodniej się czyta (oczywiście według mnie) i mamy pewność, że w podróży przypadkiem nie wygnie nam się okładka w plecaku, a co za tym idzie zwiększone będzie ryzyko pogięcia stron (co przy mieszkaniu w internacie jest bardzo ważnym aspektem). Ech... Poza tym jednym mankamentem książka została porządnie wydana. Ma piękną, mroczną, oddającą klimat historii okładkę oraz odpowiedniej szerokości marginesy. Mimo miękkiej oprawy okładka jest solidna i strony dobrze sklejone, dzięki czemu książka nie rozwala się. Papier jest lekko pożółkły, co sprawia że podczas czytania nie odbija on światła i nie razi naszych oczu, co również zaliczam za plus. Na dodatkową uwagę zasługuje nietypowa czcionka. Nie spotkałam się jeszcze z taką nigdy wcześniej, ale jest przejrzysta i ułatwia czytanie, co jest bardzo miłym zaskoczeniem ^^.

Podsumowując, w historii Mary Dyer się zakochałam i nie będę tego ukrywać. Polecam tę pozycję z czystym sercem każdemu, kto chce zagłębić się w ten interesujący świat tajemnic, poznać Marę i oczywiście Noaha, nie boi się nie zawsze szczęśliwych wydarzeń i oczywiście ma wolny czas, bo Mara Dyer jak raz chwyci to już nie odpuści :). Znajdźcie sobie wygodne miejsce gdzieś na świeżym powietrzu (zaraz wakacje i jest tak ciepło, że aż żal siedzieć w domu ^^) i czytajcie ;).

Jeżeli chodzi o ogłoszenia parafialne, to czeka Was coraz więcej postów tutaj na blogu. Kilka książek na mojej półce czeka na zrecenzowanie, do tego dochodzą jeszcze cytaty, a i niedługo powinien pojawić się mały book haul :). Z postów okołoksiążkowych i tych mniej związanych z czytaniem czekają Was na pewno jeden i jedna seria, z którą ruszę raczej pod koniec wakacji, więc czekajcie z (nie)cierpliwością ;).

Aha, jeszcze tak na odchodne, Mara Dyer. Tajemnica dostaje ode mnie 24/25 ^^.

Nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo :).

Luriko

środa, 22 czerwca 2016

Premiery miesiąca - czerwiec

Cześć :)

Nareszcie czeka nas spokój od szkoły. :) W takim razie zapraszam Was do zapoznania się z moimi propozycjami najciekawszych premier w czerwcu. ;)

KSIĄŻKI

Mimo moich win
Data premiery: 1.06.2016

Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem.
Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe, prawda?
Mogłabym odpuścić, zapomnieć… Jednak czy zrobiłabyś to samo, gdyby w grę wchodziło odzyskanie każdego wspólnego dnia z ukochanym?
Postanowiłam zawalczyć, nawet jeśli to oznacza, że inni też będą cierpieć.
A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie.
O.
„Mimo moich win” to pierwsza część historii Olivii, Caleba i Leah. Powieść o tym, że serce można oddać tylko raz, a pozostałe związki są jedynie echem pierwszej miłości.

Przyznaję, że opis bardzo mnie zaintrygował i chciałabym zapoznać się z tą pozycją w najbliższym czasie.

Królowa cieni
Data premiery: 2.06.2016

Nadszedł czas walki o wszystko, co ważne. Aelin wraca do Adarlanu, by pomścić bliskich, odzyskać tron i stanąć twarzą w twarz z cieniami przeszłości. A przede wszystkim po to, by chronić tych, którzy jej pozostali.
Mroczne bestie, magiczne moce, namiętność i pragnienie zemsty… Sarah J. Maas porywa i zaskakuje jeszcze bardziej niż do tej pory.

Przeczytałam dopiero 1. część Szklanego tronu, a już jestem pod wrażeniem tej serii... No i wychodzi już czwarta część, a ja nadal mam takie zaległości! Tak nie może być! :)





Simon oraz inni homo sapiens
Data premiery: 8.06.2016

Ukrywający swoją orientację seksualną szesnastoletni Simon Spier uważa, że miejsce dramatów jest na scenie teatralnej. Jednak kiedy napisana przez niego wiadomość mailowa wpada w niepowołane ręce, pojawia się ryzyko, że jego wielki sekret ujrzy nagle światło dzienne. Simon pada ofiarą szantażu: jeśli nie zostanie swatem dla klasowego błazna, Martina, wszyscy dowiedzą się, że jest gejem. A co gorsza, w niebezpieczeństwie znajdzie się także Blue, chłopak, z którym Simon wymienia maile.
W wąskiej grupce przyjaciół Simona pojawiają się coraz częstsze spięcia, korespondencja mailowa z Blue z każdym dniem robi się coraz gorętsza, a spokojne dotąd życie Simona zaczyna się dziwnie komplikować. Niechętny wszelkim zmianom chłopak musi znaleźć sposób na wyjście ze swojego bezpiecznego kokonu, zanim zostanie z niego brutalnie wypchnięty – i to tak, żeby nie zrazić do siebie przyjaciół, uniknąć kompromitacji i nie zepsuć tego, co rodzi się między nim a najcudowniejszym i najbardziej tajemniczym chłopakiem, jakiego dotąd spotkał.

Nie czytałam zbyt wielu książek, w których występowała tematyka odmiennej orientacji seksualnej, a wydaje mi się, że właśnie ta to dobra okazja, aby to nadrobić. :)

Powrót na Wyspę Potępionych
Data premiery: 15.06.2016

Jak Dobrze ŹLE być znów w domu. Mal jest ekspertką w zastraszaniu wrogów, ale zerwała z tym zwyczajem, gdy odcięła się od swych łotrowskich korzeni. Kiedy więc ona i jej przyjaciele: Evie, Carlos i Jay zaczynają odbierać złowrogie wiadomości, ponaglające ich do powrotu do domu, Mal po prostu nie może w to uwierzyć. Czy następcy wrócą na wyspę? Czy ta historia będzie miała szczęśliwe zakończenie? Przekonaj się, czytając drugą część bestsellera "Wyspa potępionych".

Tak tylko zaznaczę, że ta pozycja znalazła się tutaj na życzenie Luriko, która kiedy tylko mogła, to poleciała po nią do Empika. :D Ze swojej strony mogę tylko dodać, że nie czytałam wcześniejszej części, ale oglądałam jej filmową kontynuację. Zadbała o to moja wyżej wspomniana przyjaciółka. ;)


FILMY

Gdzie jest Dory?
Data premiery: 17.06.2016

Kiedy Dory mawiała „mówi się trudno i płynie się dalej” w nagrodzonym Oscarem filmie „Gdzie jest Nemo”, raczej nie zdawała sobie sprawy z tego, co jeszcze ją w życiu czeka – chociaż pewnie i tak by zapomniała... W roku 2008 Amerykański Instytut Filmowy umieścił film „Gdzie jest Nemo” pośród 10 najlepszych animowanych produkcji wszech czasów. Pod względem przychodów do dziś pozostaje on na czwartym miejscu wśród filmów animowanych. „Gdzie jest Nemo” ma ponad 16 milionów polubień na Facebooku, a Dory, z wynikiem 24 milionów, jest pod tym względem rekordzistką wśród postaci z produkcji Disneya i studia Disney/Pixar. W najnowszej animacji Disney/Pixar „Gdzie jest Dory” tytułowa bohaterka wraz z przyjaciółmi – Nemo i Marlinem – postanowi odkryć tajemnice swojej przeszłości. Co pamięta? Gdzie są jej rodzice? Gdzie nauczyła mówić się językiem wielorybów?


Tak, wiem że to bajka dla dzieci... Jednak jeśli się nie mylę to Gdzie jest Nemo był pierwszym filmem w moim życiu, jaki widziałam w kinie, także grzechem wręcz byłoby nie zobaczyć kontynuacji. :D

Obecność 2
Data premiery: 17.06.2016

Kolejna odsłona kultowej Obecności Jamse Wana. Paranormalny thriller, w którym para słynnych demonologów Lorraine i Ed Warrenowie udają się do północnego Londynu. W nękanym przez złośliwe duchy domu, gdzie samotna matka wychowuje czwórkę dzieci, poprowadzą jedno ze swoich najbardziej przerażających śledztw.

https://www.youtube.com/watch?v=tiiPVvvO8lI

Nie widziałam pierwszej części, ale chciałabym ją obejrzeć, tak jak i kontynuację. Po prostu chcę się przekonać, czy te filmy są straszne dla takiej osoby jak ja, której nie da się tak łatwo wystraszyć. :) I przepraszam, że tutaj jest tylko link, ale blog jakoś wtedy nie chciał ze mną współpracować.

Dzień Niepodległości: Odrodzenie
Data premiery: 24.06.2016

„Dzień Niepodległości: Odrodzenie” to kontynuacja jednego z największych przebojów w dziejach kina, spektakularna opowieść o inwazji przedstawicieli obcej cywilizacji na naszą planetę, którą wyreżyserował mistrz fantastyczno-naukowego filmu katastroficznego Roland Emmerich („Pojutrze”, „2012”). Po najeździe obcych na Ziemię ludzie wykorzystali pozostawione przez nich zdobycze techniki do budowy supernowoczesnego systemu obronnego dla całej naszej planety. Nic jednak nie mogło przygotować nas na ponowny najazd przybyszy, którzy powracają, by ze zdwojoną siłą przypuścić atak na Ziemię. Gigantyczne statki obcych obracają w gruzy największe metropolie i los świata wydaje się przesądzony. Końcu świata zapobiec może tylko zdecydowana akcja wszystkich ludzi, którzy jednoczą się w zmasowanym kontrataku, by pokazać obcym, że Ziemia jest już zajęta.


Widziałam już film tego reżysera, czyli Pojutrze, który był dla mnie całkiem w porządku, więc chciałabym się przekonać, jak ten wypadłby w moich oczach. :)

To już by było na tyle. A jakie są Wasze typy na ten miesiąc?

Trzymajcie się! :)

Tessa

środa, 11 maja 2016

Premiery miesiąca - maj

Cześć! :)

Dzisiaj po raz kolejny mam przyjemność zaprezentować Wam premiery książkowe i filmowe, które przykuły moją uwagę, tym razem mające miejsce w maju. :)

KSIĄŻKI

Promyczek
Data premiery: 11.05.2016

Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.
Oboje to czują.
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.
Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić…
Mogą również zniszczyć.

Z chęcią przeczytałabym tę książkę. Wnioskując po opisie główna bohaterka jest osobą bardzo pozytywnie nastawioną do życia, ponadto już widziałam o niej sporo dobrych opinii. No cóż, pozostaje tylko na nią polować. :)

Apollo i boskie próby. Ukryta wyrocznia
Data premiery: 18.05.2016

Jak ukarać nieśmiertelnego?
Czyniąc go śmiertelnikiem.
Apollo rozgniewał swojego ojca Zeusa i za karę został strącony z Olimpu. Słaby i zdezorientowany ląduje w Nowym Jorku jako zwykły nastolatek. Pozbawiony nadprzyrodzonych mocy liczący cztery tysiące lat bóg musi nauczyć się, jak przeżyć we współczesnym świecie, dopóki nie zdoła jakoś odzyskać przychylności Zeusa.
Niestety Apollo ma wielu wrogów: bogów, potwory i ludzi, którzy chcieliby jego ostatecznej zagłady. Potrzebuje pomocy, a do głowy przychodzi mu tylko jedno miejsce, w którym może jej szukać – enklawa współczesnych półbogów znana jako Obóz Herosów.

Rick Riordan - zawsze i wszędzie! ^^ Co prawda spośród wszystkich jego książek przeczytałam jak na razie serie Percy'ego Jacksona i Kroniki rodu Kane, ale i tak się cieszę, że pojawi się kolejna książka tego świetnego autora. :)

Korona
Data premiery: 18.05.2016

Dwadzieścia lat minęło od wydarzeń z „Jedynej”. Córka Americi i Maxona - księżniczka Eadlyn nie sądzi, że uda jej się znaleźć prawdziwego partnera wśród konkursowych trzydziestu pięciu zalotników, nie mówiąc już o prawdziwej miłości. Ale czasami serce znajdzie sposób, aby nas zaskoczyć. Eadlyn musi dokonać wyboru, który okaże się trudniejszy niż ktokolwiek się mógł spodziewać...

Przeczytałam Następczynię praktycznie od razu po premierze i od tej pory czekam na tę książkę. Trzeba przyznać, że 4. część Rywalek to już nie było to samo co wcześniejsze tomy, co nie zmienia faktu, że jestem ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń i zakończenia.



Moje nowe życie
Data premiery: 18.05.2016

Zaskakująca i mądra książka o dorastaniu w świecie, który zmienia się na zawsze.
Piętnastoletnia mieszkanka Nowego Jorku, Daisy, zostaje wysłana do Anglii do swojej ciotki i kuzynów, których nigdy wcześniej nie miała okazji poznać. Daisy nie długo cieszy spokojnym pobytem na farmie. Tuż po jej przyjeździe ciotka wyjeżdża w biznesową podróż, a w Londynie wybuchają bomby. Miasto zostaje zaatakowane przez nieznaną armię.
Mieszkańcy wioski zostają odcięci od sieci elektrycznej, co czyni farmę jeszcze bardziej odizolowaną od centrum dramatycznych wydarzeń. Mimo toczącej się wojny dom ciotki jawi się jako najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, w którym między Daisy a jej kuzynami rodzi się niezwykła więź.
Ale konflikt zbrojny rozwija się, zostawione same sobie dzieci muszą stawić czoła nieznanemu i przerażającemu światu, który zmieni je na zawsze…

Niektórym opis fabuły przypomina serię Jutro. Nie wiem, nie czytałam. :) W każdym razie chciałabym sie zapoznać z tą powieścią. Lubię takie klimaty. :)

FILMY

Kapitan Ameryka: wojna bohaterów
Data premiery: 6.05.2016

W filmie „Kapitan Ameryka: wojna bohaterów”, będącym bezpośrednią kontynuacją hitowego „Avengers: Czas Ultrona”, Steve Rogers aka Kapitan Ameryka staje na czele nowej drużyny Avengers, by ponownie ocalić ludzkość przed zagładą. W czasie kolejnej międzynarodowej akcji z udziałem superbohaterów ponownie dochodzi do strat w ludności cywilnej. Rosną więc naciski polityczne, by poddać herosów systemowi nadzoru i utworzyć organ decydujący o stopniu ich zaangażowania w działania militarne. Sytuacja ta poważnie wpływa na atmosferę panującą wśród Avengers, którzy starają się obronić świat przed nowym, nikczemnym nieprzyjacielem.


Lubię filmy akcji, poza tym oglądałam już produkcje oparte na komiksach, chociażby Fantastyczną Czwórkę, które wywarły na mnie duże wrażenie, więc liczę na to, że tak też będzie tym razem. :)

Mój przyjaciel orzeł
Data premiery: 13.05.2016

Nikt dotąd nie zbliżył się z kamera do dziko żyjących orłów tak jak twórcy filmu. Dzięki temu widz będzie miał niezwykle wrażenie uczestniczenia w losach dzikich bohaterów, a także zobaczy na własne oczy niedostępne dla ludzi miejsca ich życia. Bohaterem filmu jest mieszkający w górskiej okolicy chłopiec o imieniu Lukas, który znajduje w lesie ranne pisklę orla. Lukas postanawia wyleczyć jego złamane skrzydło i nauczyć życia w dzikich ostępach. Zadanie jest bardzo trudne, bo ojciec chłopca nie pochwala jego planów, a sam orzeł jest na początku bardzo nieufny. Z czasem jednak relacja Lukasa z dzikim zwierzęciem zmienia się w niezwykłą przyjaźń i prowadzi do fascynujących przygód. Wielkim wsparciem dla Lukasa jest tajemniczy Danzer (Jean Reno), który jak nikt inny zna się na obyczajach dzikich zwierząt i otwiera przed chłopcem ich niezwykły świat. 


Dawno nie oglądałam filmów przygodowych i myślę, że właśnie ten byłby bardzo dobrą okazją, żeby to nadrobić. :) Wydaje się być taki... no nie wiem, pozytywny? :) W każdym razie wydaje mi się, że warto kiedyś się o tym przekonać.

Dobrze, z mojej strony to już wszystko. A jakie książki i filmy figurują na Waszej liście najbardziej wyczekiwanych premier w maju?

Do następnego! :)

Tessa

sobota, 7 maja 2016

Magonia - recenzja książki

Hejka! :)

Korzystając z tego, że obecnie miałam duużo dni wolnych, postanowiłam napisać dla Was recenzję książki, którą znalazłam w lutowym Epikboxie, czyli Magonii autorstwa Marii Dahvany Headley.

W tej powieści mamy okazję zapoznać się z historią szesnastoletniej Azy, która cierpi na niespotykaną dotąd chorobę płuc. Całe jej życie kręci się wokół szpitali, badań, lekarstw. Jej jedynym przyjacielem jest posiadający szeroką wiedzę na wiele tematów Jason. Po pewnym czasie dziewczyna zaczyna dostrzegać dziwne zjawiska, takie jak statek na niebie i w pewnym momencie opuszcza Ziemię, aby wylądować w podniebnym świecie znanym jako Magonia. Tam Aza może już swobodnie oddychać, a jej ciało przybiera nową postać. Ponadto jest tam kimś wyjątkowym, bo posiada ogromną moc.

Podobał mi się początek, kiedy to poznawałam wydarzenia z życia codziennego Azy. Przyjemnie się czytało o codziennym życiu jej i Jasona, o zmaganiach z chorobą i ich wspólnym spędzaniu czasu. Autorka również zgrabnie wplotła między to wszystko elementy wskazujące na to, że jest to powieść fantastyczna.

Później jednak zaczęło robić się trochę... dziwnie. Aza nagle znajduje się w świecie statków pływających po niebie, ptakoludzi, ptaków wylatujących z piersi... Nie zrozumcie mnie źle, wiem że w książkach fantasy już nie takie rzeczy się zdarzały. Po prostu pomysł na ten świat przedstawiony jakoś do mnie nie trafił. Nie zabrakło także scen walki, jednak były one nieco chaotyczne.

Główna bohaterka, mimo że czasami trochę wkurzała, była w porządku. Bardzo dobrze była ukazana jej tęsknota za bliskimi. Jednak najbardziej polubiłam Jasona. Fakt, może i miał tę swoją obsesję na punkcie liczby pi i ogólne był trochę kujonowaty, ale miał naprawdę wielkie serce i dla najważniejszych osób potrafił zrobić wszystko. Są to bohaterowie, których mamy okazję poznać najlepiej, z racji tego, iż narracja była prowadzona z ich punktów widzenia. Oczywiście jest też wielu innych, którzy w mniejszym lub w większym stopniu wpływają na fabułę.

To, co jeszcze mi się podobało, to wątek romantyczny, a raczej jego zalążek i obecność kilku momentów, które chwytają za serce. Trzeba przyznać, że to się autorce udało.

Magonia to lekka lektura i jak widać po mojej recenzji ma trochę dobrych stron, ale po książce z Epikboxa spodziewałam się jednak nieco więcej. Mimo że o ptakach, jak na mój gust nie była to książka najwyższych lotów. Może to być spowodowane tym, że ostatnia powieść z boxa jaką czytałam, to Stalowe Serce, które mnie dosłownie zmiażdżyło. Tutaj już nie było takiego "efektu wow". Jeśli komuś to nie przeszkadza, lub nawet szuka jakiegoś lekkiego fantasy do poczytania, może sięgać po nią śmiało. Jednak w przeciwnym wypadku lepiej tego nie róbcie, bo tylko się zdenerwujecie.

Trzymajcie się! :)

Tessa

piątek, 6 maja 2016

Theodore Boone. Oskarżony - recenzja książki

Hejka hej ^^.

Dawno mnie nie było, ale nie będę się nad tym za bardzo rozwodzić. Dzisiaj witam Was z moją opinią na temat książki Johna Grishama, a mianowicie Theodore Boone. Oskarżony. Przyznam, że dość ciężko jest mi pisać na temat tej książki, ponieważ nie przypadła mi za bardzo do gustu. Ale moim zadaniem, jako recenzenta (amatorskiego bo amatorskiego, ale nadal recenzenta) jest recenzowanie również takich książek, które mi się nie podobały. Tak więc bez dalszych wstępów, zapraszam do zapoznania się z moją recenzją. 

Historia opowiada o młodym Theodorze Boonie (jak sugeruje sam tytuł książki), uczniu gimnazjum w Strattenburgu, który jest synem pary świetnych adwokatów. Jak można się spodziewać, wie on więcej o prawie niż niejeden dorosły prawnik. Los jednak chciał, że to właśnie on został wrobiony w przestępstwo. W jego mieście miało miejsce włamanie do sklepu ze sprzętem elektronicznym, z którego wyniesiono kilka drogich rzeczy, a dowody jednoznacznie wskazują na Theo co sprawia, że policja uważa go za głównego podejrzanego. A jeśli sąd uzna go za winnego? Przekreśli to na pewno jego marzenia - zostać w przyszłości sędzią lub adwokatem. Zawieszony w prawach ucznia chłopiec musi udowodnić swoją niewinność, nawet za cenę złamania paru przepisów. Dodatkowo ktoś celowo szerzy w internecie informację, że to właśnie Theo jest złodziejem. Jaki ma w tym cel? I co łączy te pomówienia ze sprawą Pete'a Duffy'ego, oskarżonego o zabójstwo żony, który zniknął tuż przed procesem? 

W sumie to ja nie wiem, o co chodzi. Książka prawnicza jak się patrzy, konkretna fabuła i co by nie powiedział, nawet ciekawa. Jest jakaś akcja, która sobie idzie do przodu w jakimś tempie (bo nie powiem, że w bardzo szybkim, ale z kolei również nie w bardzo ślamazarnym). No to w sumie odpowiedź mam jasną: po prostu ta historia do mnie nie trafiła. Wolę fantasy, opowieści z wartką akcją i tego typu książki. Ale nie powiem, tego typu pozycja raz na jakiś czas jest dobrą odskocznią od szybkiej akcji, a w niej również sporo się działo. Podsumowując cały mój wywód na temat fabuły, była ona całkiem dobra i komuś, kto lubi książki z tego gatunku z pewnością się spodoba. 

Do bohaterów nie mogę się przyczepić w ogóle. Odebrałam ich jako niezwykle prawdopodobne osoby, dosłownie z krwi i kości. Bardzo się do nich przywiązałam i uważam, że Theo miał naprawdę wspaniałą rodzinę. Także dzieciaki w jego wieku otrzymały od autora bardzo realistyczne osobowości. Także te złe charaktery wybierały logiczne, a czasem nawet sprytne działania przeciwko głównemu bohaterowi. Jednym słowem obsada była nieprzeciętna i świetnie mogłam się utożsamić z głównym bohaterem.

Jeżeli chodzi o opisy, to w tej książce momentami miałam ich troszeczkę dość. Dobrze oddawały świat przedstawiony, ale czasami nie mogłam się wciągnąć, przez co opisy mi się troszkę dłużyły. Ale mam wrażenie, że to tylko moje odczucie i wszystkim tym, którzy lubią taki gatunek książek z pewnością nie będzie się dłużyło i szybko przebrną przez tą lekturę.

Pan Grisham wyraźnie specjalizuje się w książkach z wątkami prawniczymi (dowodzą tego inne jego dzieła), dlatego jego styl jest dość specyficzny. Oczywiście nie zrozumcie mnie źle, nie jest to styl trudny w odbiorze ani też specjalnie oryginalny (nie ujmując autorowi), ale akcja w dużej mierze opiera się na zawiłościach prawniczych. Mamy przepisy, rozprawy, sądy i tego typu sprawy. Wszystko jest oczywiście zrozumiale przedstawione, każdy może spokojnie połapać się we wszystkich rozprawach sądowych opisywanych przez autora, ale jeżeli ktoś nie lubi prawa (no nie wiem, ma jakieś uprzedzenia, może konflikty z nim?) to zwyczajnie nie będzie to książka dla niego. Poza tym jest to styl przystępny i zrozumiały dla każdego.

Przechodzimy w końcu do oprawy wizualnej. W tym momencie zapytuję po raz kolejny - co się dzieje z twardymi okładkami?!? Ech... Bo w Anglii, czy USA, to robią tak: najpierw wszystkie książki są wydawane w twardych okładkach, żeby więcej zarobić, a dopiero później robią reedycję w miękkiej okładce - oczywiście tańszą. Ale w Polsce musi być oczywiście odwrotnie. Najpierw w miękkiej (taniej), a dopiero później ewentualnie w twardej okładce, jeśli książka się dobrze sprzedawała. Albo obie edycje na raz, co popieram. Bo my musimy robić wszystko na odwrót. Okładka też mnie specjalnie nie zachwyciła. Za to trzyma się zaskakująco mocno. Czcionka jest świetna do czytania, jak i interlinia znacznie to ułatwia, a marginesy nie są za duże. Więc generalnie książka jest całkiem porządnie wydana.

Uff, no więc znacie już moją opinię na temat tej książki. Nie uważam, że zmarnowałam przy niej czas, ale również nie sądzę, abym miała ochotę sięgnąć po inne książki tego autora. A co Wy o niej sądzicie (jeśli ją czytaliście)? A może czytaliście inne książki Johna Grishama? Albo planujecie się za którąś zabrać? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach ^^.

A tak na marginesie, moja ocena to mocne 18/25 :).

Tymczasem nie dajcie się i do zobaczenia już niedługo ;).

Luriko

sobota, 30 kwietnia 2016

Premiery miesiąca - kwiecień

Cześć! :)

Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że kwiecień już właściwie za nami... Co nie zmienia faktu, że Premiery miesiąca, tak jak były, będą i tym razem. :) Zatem zapraszam do zapoznania się z moimi typami na ten miesiąc. ;)

KSIĄŻKI

Reguła myśli
Data premiery: 1.04.2016

Po wydarzeniach na Ścieżce i po tym, jak dowiedział się, że jest tworem - komputerowym programem przeniesionym do ciała człowieka, Michael budzi się na Jawie, w obcym domu, w ciele nastoletniego Jacksona Portera.
Kiedy w mieszkaniu pojawiają się ludzie Kaine'a, żeby zaprowadzić go na spotkanie z twórcą Doktryny Śmiertelności, Michael ratuje się dramatyczną ucieczką i postanawia odnaleźć jedynych ludzi, którym bezgranicznie ufa - Brysona i Sarę.
Jego pojawienie się w domu Sary rozpoczyna jednak serię nieszczęśliwych wydarzeń. Rodzice dziewczyny znikają w tajemniczych okolicznościach, Sara zostaje oskarżona o współudział w ich porwaniu, a Michael jest poszukiwany za przestępstwa związane z cyberterroryzmem. 
Tymczasem  zarówno na Jawie jak i we Śnie dochodzi do dziwnych wydarzeń, i wszystko wskazuje na to, że Kaine rzeczywiście pragnie zaludnić ziemię tworami. 
Wkrótce Michel, Bryson i Sara przekonują się, że nie mogą czuć się bezpiecznie w żadnym ze światów; że Kaine nie jest ich jedynym zmartwieniem i że nie należy nikomu ufać.

Premiera drugiej części przypomina mi o tym, że nadal nie sięgnęłam po pierwszą, a Więzień labiryntu tego samego autora podobał mi się. Trzeba kiedyś zobaczyć, czy tutaj też została przedstawiona całkiem ciekawa historia.

Pożar
Data premiery: 4.04.2016

Twierdzili, że to niemożliwe, by Mściciel zabił potężnego Epika, a przynajmniej nikomu się to dotąd nie udało. Jednak Stalowe Serce, niezwyciężony, nieśmiertelny, niepokonany, jest martwy. I zginął  z ręki  Dawida Charlestona.
Wyeliminowanie Stalowego Serca miało uczynić życie prostszym i znośniejszym. Zamiast tego David uzmysłowił sobie, że ma coraz więcej pytań. Fundamentalnych. I nie ma nikogo w Newcago, kto mógłby mu udzielić na nie odpowiedzi.
Babilar odrestaurowano, stara część  Manhattanu ma duży potencjał pod rządami  tajemniczego Epika o imieniu Regalia. David jest pewien, że w tym nowym Babilarze znajdzie odpowiedzi na dręczące go pytania. Także na temat Megan, czyli Pożaru, Epika o nadnaturalnych mocach, który przeszedł na stronę Mścicieli, by walczyć ze złem…

O tak! Myślałam, że premiera drugiej części Stalowego Serca będzie trochę później, a tu takie zaskoczenie. :) Oczywiście na plus! :D Nareszcie się doczekałam tej książki, także dorwałam ją możliwie jak najprędzej i już ją czytam z zapartym tchem. :)

Ugly love
Data premiery: 13.04.2016

Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera. 
Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.
Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać… Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.

Bardzo ciekawi mnie ta książka, a poza tym chciałabym wreszcie zapoznać się z twórczością Colleen Hoover. Może zacznę właśnie od Ugly love?

Chłopak, który stracił głowę
Data premiery: 13.04.2016

Hej!
Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by od szyi w dół przeszczepiono mu zdrowe ciało. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy.
Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić.
W końcu you only live twice.

Pomysł na fabułę wydaje mi się całkiem niebanalny, więc być może sięgnę po tę pozycję. :)

Dwór cierni i róż
Data premiery: 27.04.2016

Idealna lektura dla fanów George. R.R. Martina! Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach? Gdy Feyre zabija wilka, w jej domu zjawia się bestia, żądająca zadośćuczynienia. Zmuszona do zamieszkania w groźnej i pełnej magii krainie dziewczyna odkrywa, że jej prześladowca, Tamlin, nie jest zwierzęciem, a potomkiem starożytnej rasy, która niegdyś rządziła światem…

Zapewne będę polować na tę książkę. :D Nie dość, że fantasy, to jeszcze napisana przez Sarę J. Maas, która już ma u mnie plusa za Szklany tron. :)




FILMY


Bóg nie umarł 2
Data premiery: 8.04.2016

Czy sprawy wiary można rozstrzygać przed sądem? Pasjonująca opowieść o próbie odpowiedzi na najważniejsze pytania wyłącznie przy pomocy argumentów prawnych. Druga część filmu, który poruszył serca i sumienia ponad 140 tysięcy polskich widzów. Czy osoba wierząca może lub wręcz powinna ukrywać swoją wiarę w obliczu niewierzących? Czy wiara może kogoś obrażać lub szkodzić młodym umysłom? Na takie pytania musi odpowiedzieć przed sądem nauczycielka liceum, którą oskarżono o to, że złamała przepis o świeckości instytucji państwowych, gdy podczas lekcji historii wspomniała o działalności Jezusa. Sądowy spór, który miał być lekcją pokory dla ludzi wierzących przeradza się w niezwykłą dysputę o wolności sumienia, istnieniu Boga i potrzebie poszukiwaniu w życiu czegoś więcej niż dobra doczesne.


Oglądałam już kiedyś pierwszą część, która bardzo mi się spodobała, więc już nie mogę się doczekać obejrzenia drugiej. :)

Piąta fala
Data premiery: 15.04.2016

Nie jesteśmy sami we wszechświecie. Obcy najpierw odebrali nam elektryczność, potem zrzucili powodzie, zarazy i inne klęski żywiołowe. I tak, po czwartej fali ataku kosmicznych najeźdźców z siedmiu miliardów mieszkańców Ziemi została zaledwie przerażona i zdesperowana garstka. Cywilizacja obcych przewyższa naszą tysiąckrotnie, udało im się poznać nasz sposób myślenia, przewidywać każdy krok. Niewiele wskazuje, by ktokolwiek przetrwał nadchodzącą piątą falę. Świat, w którym żyją Cassie, Evan, Ben i Sams, to płonące wymarłe miasta, krajobraz apokaliptyczny, nikt z ocalałych nie ufa nikomu innemu, strach paraliżuje Ziemię. Młodzi bohaterowie, by przetrwać, muszą dowiedzieć się, kim są przybysze, dlaczego chcą zgładzić ludzkość i czy istnieje choćby szansa na przetrwanie. Może im w tym pomóc młody mężczyzna, którego spotyka Cassie. Film oparty na bestsellerowej powieści (21 tygodni na liście bestsellerów „The New York Timesa”) Ricka Yanceya „Piąta fala”.


Z chęcią obejrzę kiedyś ten film, jednak najpierw chciałabym przeczytać książkę. Chciałam zrobić to wcześniej, bo wiedziałam o tym, że powstanie film na jej podstawie, no ale... nie wyszło. :)

Cloverfield Lane 10
Data premiery: 22.04.2016

Mroczny, pełen tajemnic thriller. Po dramatycznym wypadku samochodowym, młoda kobieta odzyskuje przytomność w podziemnym schronie. Od mężczyzny, który się nią opiekuje, dowiaduje się, że nie tylko ocalił jej życie. Śmiercionośny atak chemiczny skaził ziemię, czyniąc ją niemożliwą do zamieszkania. Zdezorientowana, przerażona kobieta decyduje, że musi wydostać się ze schronu, bez względu na to, co zastanie po wyjściu na ziemię. Z każdą chwilą film staje się coraz bardziej mroczny i wstrząsający.


Zaintrygował mnie zarówno opis, jak i zwiastun filmu, liczę więc na to, że wywrze na mnie wrażenie.

To już wszystko. A cóż ciekawego Wy znaleźliście dla siebie w kwietniu?

Do następnego! :)

Tessa